Siły specjalne XXI wieku: Ukraina zmienia zasady gry
Operacja „Pajęczyna” cz. III
Operacja „Pajęczyna”, przeprowadzona przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy 1 czerwca 2025 roku, zapisała się w historii nie tylko jako spektakularny cios w rosyjską potęgę militarną, ale również jako punkt zwrotny w rozwoju nowoczesnych operacji specjalnych. Jak podkreśla w rozmowie z serwisem Fronda.pl gen. Roman Polko, były dowódca jednostki GROM, „to był majstersztyk operacyjny – precyzja, zasięg, synchronizacja i efekt psychologiczny pokazują, że wojna XXI wieku to nie starcie mas, lecz starcie intelektu, technologii i logistyki.”
W odróżnieniu od tradycyjnych działań specjalnych, w których główną rolę odgrywały fizyczne siły szturmowe, „Pajęczyna” zrealizowana została bez przekraczania granicy państwowej przez żołnierzy. Wszystko oparto na dronach FPV, zdalnie sterowanych przez operatorów z terenu Ukrainy. Drony te startowały z kontenerów mieszkalnych ustawionych w pobliżu rosyjskich baz wojskowych. Dachy kontenerów były otwierane zdalnie, w kilku strefach czasowych równocześnie – a drony samodzielnie odnajdywały i uderzały w strategiczne cele.
Generał Polko zauważa: „Dziś komandosi to nie tylko ludzie z bronią, lecz także inżynierowie, programiści, eksperci od cyberprzestrzeni. Ukraińcy pokazali, że to, co jeszcze niedawno było zarezerwowane dla Izraela czy USA, teraz jest możliwe dla państwa znajdującego się w stanie wojny o przetrwanie.”
Zachodni analitycy, m.in. z NATO Centre of Excellence oraz brytyjskiego Royal United Services Institute, już dzisiaj traktują operację „Pajęczyna” jako case study operacji specjalnych przyszłości. Jak podkreśla płk Jack Watling z RUSI: „Zdolność do przeprowadzenia precyzyjnego uderzenia na głębokie zaplecze przeciwnika, bez fizycznej obecności sił specjalnych, redefiniuje całą doktrynę wojskową Zachodu.”
Operacja „Pajęczyna” cz. III
Ukraina zademonstrowała, że tanie technologie – drony FPV, łączność GSM, dezinformacja – mogą obezwładnić miliardowe zasoby supermocarstwa. Zniszczenie bombowców strategicznych Tu-95MS, Tu-22M3, a także zniszczenie jednego samolotu rozpoznawczego A-50 oraz uszkodzenie dwóch takich maszyn, a ponadto tankowców Ił-78 to nie tylko sukces operacyjny, ale i psychologiczny. Rosjanie, jak zauważa gen. Polko, zostali zaatakowani „w mateczniku własnej pychy, w symbolach potęgi, które miały zapewnić im dominację i bezpieczeństwo.”
Dalej, analizy OSINT oraz portalu vot-tak.tv wskazują, że kluczową rolę odegrały także działania dezinformacyjne i sieć agenturalna. Ukraińskie służby wykorzystywały nieświadomych kierowców, fałszywe firmy transportowe oraz pozorowaną działalność logistyczną. Równocześnie, dzięki użyciu rosyjskich kart SIM, drony mogły uniknąć wykrycia przez zagłuszarki GPS, które do tej pory stanowiły główną barierę dla operacji dronowych na terytorium Rosji.
W opinii gen. Polko, „Pajęczyna” pokazuje, że „Ukraina przeszła do ofensywy nie tylko na froncie – ale także w sferze technologii, narracji i odwagi wywiadowczej. To przyszłość wojny: mniej czołgów, więcej kodu.”
Już dzisiaj można powiedzieć, że w ten sposób Ukraina staje się laboratorium nowoczesnej wojny, która wyprzedza wiele armii NATO w zakresie adaptacji do warunków współczesnego pola walki. Operacja „Pajęczyna” zostanie zapamiętana jako pierwszy przykład skutecznego wykorzystania rozproszonej, autonomicznej sieci ataku w wojnie państwo-państwo.
Być może wybiegając nieco w przyszłość, już dziś należałoby zadać pytanie, czy zauważalny powolny proces upadku Rosji nie rozpoczął się od jej własnej pychy – albo nawet od mistrzowsko zorganizowanej operacji dezinformacyjnej, w wyniku której sam Kreml uwierzył we własną propagandę. Przekonanie o szybkim zwycięstwie i militarnej potędze Moskwy było tak silne, że nie tylko rosyjska elita polityczna, ale także znaczna część niemieckiego establishmentu oraz wielu zachodnich komentatorów, analityków i innych wszelkiej maści ekspertów sądziło, iż Kijów upadnie w ciągu 3–4 dni od rozpoczęcia inwazji w lutym 2022 roku.
Ten scenariusz – zakładający błyskawiczne zajęcie stolicy Ukrainy, obalenie rządu Zełenskiego i zainstalowanie prorosyjskiej władzy – okazał się jednak całkowicie nietrafiony. Zarówno CIA, jak i inne zachodnie służby wywiadowcze, ostrzegały przed inwazją, ale także one błędnie zakładały, że opór Ukrainy będzie symboliczny i krótkotrwały. Rosja, opierając się na fałszywych raportach swoich służb – przede wszystkim FSB – uwierzyła, że Ukraińcy nie będą walczyć, a społeczeństwo przyjmie agresora kwiatami – żołnierze mieli nawet ze sobą stroje galowe na defiladę zwycięstwa. Tego rodzaju samozakłamanie doprowadziło do dramatycznych błędów operacyjnych.
Dziś wiemy, że Ukraina nie tylko się nie poddała, ale stała się symbolem odporności, mobilizacji i jedności wobec imperialnej przemocy. Moskwa, zamiast szybkiego triumfu, ugrzęzła w wojnie, która coraz bardziej wyczerpuje jej siły militarne, gospodarcze i polityczne. W tym kontekście decyzja o rozpoczęciu inwazji okazuje się dla Rosji nie tylko błędem strategicznym, ale być może – początkiem jej geopolitycznego końca.
Mariusz Paszko
Źródła: Fronda.pl, NATO Centre of Excellence, OSINT GEOINT, vot-tak.tv, RUSI.org
Zobacz również: https://republikapolonia.net/2025/07/06/operacja-pajeczyna-cz-ii/
Słowa kluczowe: SBU, operacje specjalne, nowa doktryna wojny, drony, wojna XXI wieku, NATO, asymetria, psychologia wojny
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin
- Admin

